Od 8 lipca 2026 r. obowiązuje nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz.U. 2026 poz. 473), która daje inspektorom pracy narzędzie, jakiego wcześniej nie mieli: możliwość samodzielnego stwierdzenia w drodze decyzji administracyjnej, że umowa B2B lub zlecenie w rzeczywistości jest umową o pracę — bez kierowania sprawy do sądu. Branża IT jest wprost wymieniana wśród sektorów najbardziej narażonych na takie kontrole, a programiści współpracujący w modelu B2B to jedna z grup, które inspektorzy mają dziś szczególnie na celowniku.

Co dokładnie się zmieniło

Wcześniej, żeby przekwalifikować umowę cywilnoprawną na umowę o pracę, potrzebny był wyrok sądu pracy — inspektor mógł co najwyżej skierować tam sprawę. Po nowelizacji okręgowy inspektor pracy może wydać decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy samodzielnie, na podstawie własnych ustaleń kontrolnych. To fundamentalna zmiana tempa i ciężaru dowodowego — inicjatywa i decyzja są teraz po stronie PIP, a nie sądu.

Procedura nie jest natychmiastowa — ale trzeba znać jej etapy

Wbrew części medialnych doniesień, ustawa w uchwalonym kształcie nie pozwala inspektorowi od razu wydać decyzji o przekwalifikowaniu. Najpierw PIP wydaje polecenie usunięcia stwierdzonych naruszeń. Dopiero brak reakcji ze strony przedsiębiorcy otwiera drogę do formalnej decyzji administracyjnej. Od takiej decyzji przysługuje odwołanie do sądu pracy, a sprawy tego rodzaju mają być rozpatrywane szybciej niż dotychczasowe pozwy o ustalenie stosunku pracy. Decyzja wywołuje skutki prawne od dnia jej wydania — bez działania wstecz.

Na jakiej podstawie PIP ocenia umowę programisty

Nazwa umowy nie ma znaczenia — liczy się faktyczny sposób wykonywania współpracy, oceniany przez pryzmat art. 22 Kodeksu pracy. W praktyce inspektorzy sprawdzają przede wszystkim:

  • czy programista wykonuje pracę osobiście, bez możliwości wyznaczenia zastępstwa czy zlecenia zadania podwykonawcy,
  • czy podlega poleceniom co do sposobu, miejsca i czasu wykonywania pracy — np. obowiązkowe godziny w biurze, obowiązek uczestnictwa w codziennych spotkaniach (daily) na zasadach identycznych jak pracownicy etatowi,
  • czy ponosi realne ryzyko gospodarcze, czy może raczej otrzymuje stałe, comiesięczne wynagrodzenie niezależne od efektu,
  • czy współpracuje wyłącznie z jednym podmiotem, korzystając z jego sprzętu, licencji i narzędzi, bez własnej organizacji działalności,
  • czy formalnie podlega strukturze organizacyjnej firmy (np. figuruje w wewnętrznym schemacie zespołu na równi z pracownikami etatowymi).

Im więcej z tych cech występuje jednocześnie, tym większe ryzyko, że kontrakt B2B zostanie uznany za formę obchodzenia przepisów o zatrudnieniu.

Ile to może kosztować firmę

Konsekwencje przekwalifikowania nie ograniczają się do samej zmiany podstawy współpracy. Firma musi liczyć się z obowiązkiem zapłaty zaległych składek ZUS, zaliczek na podatek dochodowy i odsetek za cały okres, w którym relacja faktycznie miała charakter pracowniczy. W publikowanych analizach pojawia się przykład firmy IT współpracującej z 10 kontraktorami B2B po ok. 20 000 zł miesięcznie przez 5 lat — przy reklasyfikacji łączna kwota zaległości mogła sięgnąć ponad 13 mln zł. Do tego dochodzą podwyższone kary za wykroczenia przeciwko prawom pracownika — z dotychczasowych ok. 2000 zł do nawet 60 000 zł, a przy powtórnym naruszeniu do 90 000 zł.

To nie tylko ryzyko po stronie firmy

Przekwalifikowanie ma konsekwencje także dla samego programisty prowadzącego działalność gospodarczą. Uznanie, że relacja była w rzeczywistości stosunkiem pracy, może podważyć prawo do odliczania kosztów uzyskania przychodu związanych z działalnością oraz odliczeń VAT od zakupów dokonanych w ramach tej działalności — co oznacza ryzyko zaległości podatkowych także po stronie kontraktora, nie tylko zlecającego.

Ważna informacja dla firm zatrudniających programistów-cudzoziemców

Nowelizacja doprecyzowała też, że zmiana podstawy współpracy z cywilnoprawnej na umowę o pracę — czy to dobrowolna, czy wynikająca z decyzji PIP — nie unieważnia posiadanego zezwolenia na pracę ani oświadczenia o powierzeniu pracy cudzoziemcowi. Dotychczasowy dokument pozostaje ważny, choć warto sprawdzić, czy zakres stanowiska i wynagrodzenie w zezwoleniu odpowiadają temu, co wynika z nowej podstawy zatrudnienia.

Co warto sprawdzić już teraz

  • przegląd aktualnych umów B2B z programistami pod kątem cech wskazanych wyżej — nie tylko treści umowy, ale faktycznego sposobu współpracy,
  • weryfikacja, czy kontraktorzy mają realną swobodę organizacji pracy (godziny, miejsce, możliwość zlecenia zadania innej osobie),
  • sprawdzenie, czy stawki i warunki współpracy odzwierciedlają rzeczywiste ryzyko gospodarcze niezależnego przedsiębiorcy, a nie ukryte wynagrodzenie etatowe,
  • przygotowanie dokumentacji, która w razie kontroli wykaże samodzielność kontraktora — np. świadczenie usług także dla innych podmiotów, własne narzędzia, brak podporządkowania grafikowi zespołu.
Prezydent skierował ustawę następczo do Trybunału Konstytucyjnego, ale biorąc pod uwagę tempo prac TK w ostatnich latach, trudno oczekiwać szybkiego rozstrzygnięcia — w praktyce oznacza to, że przepisy obowiązują i są egzekwowane już teraz, niezależnie od tego postępowania. To dobry moment, żeby przejrzeć umowy B2B w zespole, zanim zrobi to za nas inspektor.